Osuszacze basenowe

Basen w ogrodzie, to luksus na który nie każdego stać. Sama jego budowa, jeśli ma być to basen stacjonarny- ziemny, pochłania mnóstwo pieniędzy, ale wykonanie go, to przecież dopiero połowa sukcesu. Basen mobilny- składany, sezonowy, to znacznie mniejszy wydatek aczkolwiek, bycie w posiadaniu takowego również niesie ze sobą szereg konsekwencji.

Przydomowy akwen wodny cieszy, jak mało co zwłaszcza, w letnie, upalne dni, gdy chłodna woda zdaje się być jedynym ratunkiem przed ciepłem wysyłanym do nas przez Słońce. Ale, aby móc w pełni cieszyć się basenem, należy o niego nieustannie dbać- czyścić, wymieniać wodę, dokładać wszelkich starań, aby poziom wilgotności powietrza utrzymywał się w granicach normy itd. bo tylko wtedy wodne uciechy naprawdę będą w stanie nas zadowolić.

Tabletki z chlorem, siatki do łowienia zanieczyszczeń typu liście, trawa, drobne robactwo, to produkty, które pomogą nam zadbać o ogólną estetykę akwenu. Niemniej jednak, ważne jest nie tylko to, co widoczne dla oka, ale również to, co jest dla nas niedostrzegalne. Tym samym, mając w ogrodzie basen, powinniśmy zaopatrzyć się w osuszacz basenowy, który wykona pracę niemożliwą do wykonania w żaden inny sposób.

Osuszacz basenowy dobiera się do konkretnego basenu biorąc pod uwagę jego pojemność w litrach lub wielkość wyrażoną w metrach kwadratowych. Takie urządzenie możemy dopasować do swoich oczekiwań również pod względem wydajności, gdyż każdy osuszacz ma przypisaną maksymalną wydajność odwilgacania na dobę, np. osuszacz do basenów o powierzchni do 70 m kw. jest w stanie osuszyć 120l wody na dobę.

Tym, o czym trzeba bezwzględnie pamiętać jest to, aby używać osuszaczy wedle ich przeznaczenia. Przemysłowo-budowlane sprzęty odwilgacające mają się nijak do osuszaczy basenowych dlatego też, nierozsądnym posunięciem byłaby jakakolwiek próba przeskoczenia tego faktu. Jeśli chcemy uniknąć nieprzyjemnych sytuacji, używajmy osuszaczy zgodnie z ich istotą i przeznaczeniem. Nie bawmy się w szalonych naukowców i nie eksperymentujmy!